Aktywność fizyczna może opóźnić Alzheimera. Nowe dowody na rolę ruchu w profilaktyce

Ćwiczenia fizyczne w średnim wieku to nie tylko sposób na poprawę kondycji – to także jedna z najskuteczniejszych form profilaktyki choroby Alzheimera. Najnowsze badania opublikowane w prestiżowym czasopiśmie „Alzheimer’s & Dementia” dostarczają twardych danych na temat bezpośredniego wpływu aktywności na strukturę mózgu i akumulację patologicznego białka beta-amyloidu.

Cztery lata obserwacji, jeden kluczowy wniosek

W badaniu prowadzonym przez dr Eider Arenaza-Urquijo z barcelońskiego ISGlobal wzięło udział 337 osób w średnim wieku – mieszkańców Katalonii z rodziną historią choroby Alzheimera. Zespół naukowców przez cztery lata monitorował zmiany poziomu aktywności fizycznej uczestników oraz ich wpływ na mózg, posługując się zarówno kwestionariuszami, jak i nowoczesnymi technikami neuroobrazowania.

Osoby, które zwiększyły aktywność fizyczną do poziomu zalecanego przez WHO, wykazywały mniejsze nagromadzenie beta-amyloidu – białka uznawanego za wczesny biomarker choroby Alzheimera. Różnica była wyraźna również pod względem grubości kory mózgowej, zwłaszcza w obszarach związanych z pamięcią. Co istotne, nawet ci, którzy nie osiągnęli pełnych norm WHO, ale zwiększyli swoją aktywność, zachowali wyższą grubość kory niż osoby prowadzące siedzący tryb życia.

– Każda forma ruchu ma znaczenie. Im większy wzrost aktywności, tym wyraźniejszy efekt ochronny – tłumaczy Müge Akıncı, pierwsza autorka publikacji.

Siedzący tryb życia jako czynnik ryzyka

Według szacunków, brak ruchu może odpowiadać za nawet 13% wszystkich przypadków Alzheimera na świecie. WHO nie zostawia tu zbyt dużego pola interpretacji – zaleca od 150 do 300 minut umiarkowanej aktywności tygodniowo lub przynajmniej 75 minut wysiłku intensywnego. Dane wskazują jednak, że duża część populacji tych rekomendacji nie spełnia, a konsekwencje tego zaniedbania mogą być dużo poważniejsze niż tylko utrata sprawności fizycznej.

Badacze zwracają uwagę, że aktywność fizyczna nie tylko wspiera układ krążenia i zdrowie psychiczne, ale wpływa także bezpośrednio na procesy neurodegeneracyjne. Uczestnicy badania zostali podzieleni na trzy grupy – spełniających zalecenia WHO, częściowo aktywnych oraz prowadzących siedzący tryb życia. Różnice między nimi były na tyle wyraźne, że trudno mówić tu o przypadkowości. Kora mózgowa u osób aktywnych była grubsza, a patologie typowe dla Alzheimera – wyraźnie słabsze.

Strategia dla zdrowia publicznego

Zespół naukowców odpowiedzialny za badanie podkreśla, że kluczem jest nie tylko osiąganie określonego poziomu aktywności, ale także sama tendencja wzrostowa. Innymi słowy: nie trzeba od razu biegać maratonów. Liczy się systematyczny ruch – najlepiej rozpoczęty między 45. a 65. rokiem życia.

To nie tylko kwestia prewencji indywidualnej, ale także zdrowia publicznego – mówi dr Arenaza-Urquijo. – Jeśli chcemy ograniczyć skalę choroby Alzheimera w kolejnych dekadach, musimy promować aktywność fizyczną właśnie teraz, wśród ludzi, którzy za kilkanaście lat będą w grupie największego ryzyka.

Oczywiście, żaden trening nie zastąpi leczenia – ale może je opóźnić o lata. A to już wystarczający powód, by po pracy zamiast kanapy wybrać spacer, rower albo kilka prostych ćwiczeń. Czasem zapobieganie zaczyna się od najmniejszego kroku – ważne, żeby był wykonany świadomie.