W piątkowy wieczór o 20:45 Stadion Narodowy w Warszawie ponownie zapłonie w biało-czerwonych barwach. Polska zagra rewanżowy mecz z Holandią, a emocje już sięgają zenitu. W obozie rywali pojawił się jednak poważny problem – kontuzja Denzela Dumfriesa, jednego z liderów drużyny Ronalda Koemana.
Holandia bez strzelca z Rotterdamu
Dumfries był bohaterem wrześniowego starcia w Rotterdamie, gdzie otworzył wynik meczu zakończonego remisem 1:1. Teraz jednak piłkarz Interu Mediolan nie znalazł się w składzie na spotkanie z Polską – jak podają holenderskie media, nie figuruje na liście 23 zawodników zgłoszonych do UEFA. Prawy obrońca doznał urazu na treningu i nie zdążył wrócić do pełni formy. Zastąpi go najpewniej Lutsharel Geertruida, co jeszcze przed wylotem do Warszawy zapowiedział selekcjoner Koeman. Dla Holendrów to cios, bo Dumfries w tym sezonie błyszczał skutecznością – w 15 występach strzelił trzy gole i był jednym z filarów defensywy.
Polska gotowa na rewanż
Dla podopiecznych Jana Urbana to szansa, by wykorzystać osłabienie rywala i powalczyć o pełną pulę. Choć w naszej kadrze również nie brakuje kontuzji – m.in. Łukasza Skorupskiego i Jana Bednarka – nastroje przed meczem pozostają bojowe. Wygrana z Holandią mogłaby zapewnić Polakom drugie miejsce w grupie i prawo gry w barażach, a w przypadku korzystnych wyników także realne marzenia o awansie bezpośrednim. Holendrzy z kolei walczą o przypieczętowanie biletu na mistrzostwa świata w USA, Kanadzie i Meksyku. Pierwszy gwizdek zabrzmi o 20:45, a kibice – jak zwykle – liczą, że Narodowy znów stanie się miejscem, gdzie futbol przekracza granice czystej statystyki.