Jeszcze kilka lat temu była gwiazdą amerykańskiego pływania, dziś bije rekordy w biało-czerwonych barwach. 22-letnia Justina Kozan – urodzona w Los Angeles, wychowana w polskiej rodzinie – zdobyła złoto mistrzostw Europy na 400 metrów stylem zmiennym, poprawiając rekord Polski o ponad trzy sekundy.
Od Los Angeles do Lublina
Kozan po raz pierwszy dała o sobie znać w 2019 roku, kiedy jako 16-latka sięgnęła po cztery złote medale mistrzostw świata juniorów. Dla Polski startuje dopiero od kilku sezonów, a już ma w dorobku dwa złota. W Lublinie wymazała z tabel rekordy Otylii Jędrzejczak i Katarzyny Baranowskiej, udowadniając, że nowa generacja polskiego pływania ma twarz młodej kobiety z polskimi korzeniami i amerykańskim luzem. Do reprezentacji trafiła dzięki wsparciu trenera Bartosza Kizierowskiego, który pomógł jej w formalnościach po zmianie barw narodowych.
Polska z wyboru, nie z przypadku
– Zawsze myślałam o reprezentowaniu Polski – przyznaje Kozan. Jej rodzice pochodzą z Sopotu i Krakowa, a poznali się w samolocie lecącym do USA. W domu mówiło się po polsku, choć – jak żartuje pływaczka – często w wersji „mieszanej”. Od kilku miesięcy intensywnie uczy się języka, ćwicząc codziennie w aplikacji i podczas zgrupowań. Jak mówi, chce w pełni poczuć, że reprezentuje kraj, z którego pochodzi jej rodzina.
Ambicja i przyszłość
Po ukończeniu studiów na Uniwersytecie Południowej Kalifornii zamierza w pełni poświęcić się pływaniu, choć nie wyklucza, że kiedyś zwiąże się z marketingiem. Na razie skupia się na przygotowaniach do igrzysk i dalszych startów dla Polski. – Czuję ogromne wsparcie kibiców i dumę z tego, że płynę z orłem na piersi – mówi Kozan. I trudno się z nią nie zgodzić, bo jej historia to więcej niż sport – to powrót do korzeni, które dają siłę do kolejnych zwycięstw.