Fabian Drzyzga, jeden z najbardziej doświadczonych siatkarzy reprezentacji Polski, zaskoczył szczerością w rozmowie z portalem siatkarskieligi.pl. Choć jasno podkreślił, że nie popiera wojny prowadzonej przez Rosję, to nie wyklucza, że w przyszłości wróci do tamtejszej ligi. Decyzję tłumaczy względami osobistymi i koniecznością dbania o przyszłość swojej rodziny.
Życie na walizkach, gra bez bliskich
Obecnie Drzyzga występuje w Turcji, gdzie reprezentuje barwy jednego z czołowych klubów. Zdobył już puchar kraju oraz brązowy medal mistrzostw, ale coraz bardziej doskwiera mu samotność. Rodzina nie mieszka z nim w Stambule, co – jak przyznał – jest jednym z największych minusów aktualnej sytuacji. Mimo sukcesów sportowych, nie ma pewności, gdzie zagra w kolejnym sezonie. Na razie zdaje się na działania menadżera i liczy, że znajdzie odpowiednią ofertę.
Sport kontra polityka – Drzyzga stawia granicę
Wypowiedź dotycząca ewentualnego powrotu do Rosji odbiła się szerokim echem. „Nie jestem osobą, która wspiera wojnę. Nie będę też bronić Rosji, która atakuje Ukrainę” – zaznaczył, dodając jednocześnie, że nie zamierza podporządkowywać życia cudzym oczekiwaniom moralnym. Podkreślił, że to on i jego żona odpowiadają za dobrobyt rodziny, a rosyjskie budżety – jak sam zaznaczył – „wyglądają, jak wyglądają”.
„Społeczeństwo nie wykarmi mnie i mojej rodziny. To ja będę kupować buty mojej córce” – dodał, tłumacząc swoją gotowość do rozważenia ofert także z kierunków, które budzą kontrowersje. Drzyzga nie unika trudnych tematów, ale stawia sprawę jasno: sport to jego zawód, a nie pole do manifestów.