Polska kończy eliminacje. Mecz z Maltą ostatnim testem przed barażami

Ostatni akord eliminacji do mistrzostw świata 2026 rozbrzmi na Malcie, gdzie reprezentacja Polski zmierzy się z gospodarzami o godzinie 20:30. Choć biało-czerwoni mają już zapewnione miejsce w barażach, gra toczy się o coś więcej niż punkty — o rozstawienie w pierwszym koszyku i o zachowanie rozpędu, jaki zespół odzyskał po burzliwych miesiącach.

Od chaosu do stabilizacji

Eliminacje Polacy rozpoczęli obiecująco, od dwóch zwycięstw z Litwą i Maltą, jednak później kadra Michała Probierza pogrążyła się w chaosie. Afera z odebraniem opaski Robertowi Lewandowskiemu i jego rezygnacja z gry doprowadziły do napięć, które odbiły się na boisku – porażka z Finlandią niemal przekreśliła szanse na bezpośredni awans. W przerwie między meczami Probierz ustąpił ze stanowiska, a związek postawił na Jana Urbana – trenera z doświadczeniem i charyzmą, której drużynie dramatycznie brakowało.

Nowy selekcjoner, nowa energia

Urban od początku postawił na odbudowę zaufania i ducha zespołu. Remis z Holandią w Rotterdamie, a następnie zwycięstwo nad Finlandią i Litwą pozwoliły Polakom wrócić do gry i uwierzyć w siebie na nowo. Październikowe spotkanie z Holandią zakończyło się kolejnym remisem, co potwierdziło, że kadra znów potrafi rywalizować z silnymi przeciwnikami. Przed meczem z Maltą Polacy mają na koncie 14 punktów i zajmują drugie miejsce w grupie G — trzy punkty za Holandią, która prawdopodobnie zakończy eliminacje z kompletem zwycięstw. Dla podopiecznych Urbana to starcie jest więc nie tylko formalnością, lecz także sprawdzianem charakteru przed barażami, w których margines błędu zniknie całkowicie.